|
Dnia 23 sierpnia 2003 w kaplicy na Mładej Horze sakramentalne "TAK" powiedzieli sobie Ania i Mirek Michlikowie. Tego dnia pogoda była słoneczna. Przed kaplicą zgromadził się tłum gości oczekujących na Parę Młodych. Nieopodal całemu zdarzeniu z ciekawością przyglądali się mieszkańcy Mładej Hory. W końcu ślub w tak osobliwym miejscu należy do rzadkości. Uroczystość zaślubin rozpoczęła się o godz. 16:00. Para Młoda zajęła odświętnie przystrojone miejsca tuż przed ołtarzem. Najbliższa rodzina i znajomi nieco z tyłu po obu stronach kaplicy. Pozostali goście obserwowali ceremonię z zewnątrz. Kapliczka jest mała, toteż obyło się bez potężnych i donośnych w brzmieniu organ. Jednak mimo to w kaplicy od czasu do czasu rozbrzmiewały głosy śpiewającego chórku przy akompaniamencie gitary. Bez większego zgiełku i zamieszania uroczystość nie odbiegała zbytnio od tych mających miejsce w mieście na nizinach. Jednak w powietrzu unosił się niezwykle podniosły nastrój. Można by powiedzieć, że cała uroczystość swój wyjątkowy charakter zawdzięczała wyjątkowemu miejscu, w jakim się odbyła. W każdym razie atmosfera nasiąknieta była romantyzmem niczym z filmu :) Po zaślubinach nastał dalszy ciąg uroczystości - huczne wesele w leżącym nieco niżej od "Chyzy u Bacy" domu wczasowym "Cieplik". Najpierw tradycyjne powitanie Pary Młodej chlebem i solą. Następnie pierwszy taniec, a potem już tylko zabawa. Nie zabrakło oczywiście orkiestry, która starała się umilić czas wszystkim bawiącym się na parkiecie. O północy przyszedł czs na oczepiny. Wybrano nową Pannę Młodą i Pana Młodego. Niestety oboje byli już zajęci :(, ale wszystko może się zdarzyć:-). Nie przeszkadzało to jednak, aby przeszli kilka testów zręcznościowych. Autentyczna Panna Młoda oraz Nowa Panna Młoda miały za zadanie "przetoczyć" jajko, poczynając od dołu nogawki u spodni każdego z uczestników płci męskiej tej konkurencji, aż do momentu, kiedy wyjęły jajko na wysokości pasa :) I tym razem Nowa Panna Młoda wykazała się zręcznością i refleksem. W nagrodę otrzymała całus od Starej Panny Młodej. W takiej to zabawnej atmosferze upływał czas weselnego szaleństwa. Niestety wszystko co dobre, może "nie szybko", ale ma swój koniec. Tak i wesele dobiegło końca tuż nad ranem. Część gości opóściło Mładą Horę już następnego dnia, ale pozostali mieli okazję wspominać wesele na poprawinach. My również byliśmy świadkami całej uroczystości, bo tylko dzięki tym, którzy byli na niej obecni - będzie wiecznie żyła w ludzkich wspomnieniach. Młodej Parze życzymy szczęścia i miłości.
Jedną myślą żyjcie wzajemI uczuciem jednym żyjcie A ten świat nie Ziemią zwijcie, Ale cudnym szczęścia Rajem. |
| Galeria zdjęć |
| autor tekstu: Jovasia |
|
|